HISTORIA
WIśNIOWEJ
SZKOŁY

                Historia naszej szkoły zaczyna się tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej i trwa nieprzerwanie do dziś, a mamy nadzieję na dalsze długie i dobre lata, tak właśnie postrzegamy ponad siedemdziesiąt lat naszej działalności. Spotykamy się w budynku, którego historia jest znacznie dłuższa niż dzieje naszej szkoły, bo pod koniec XIX wieku powstał on na potrzeby rosyjskiego Keksholmskiego Pułku Piechoty. Potem, w okresie międzywojennym i w latach 1948 – 1956, mieścił się tu Korpus Kadetów. Następne lata to siedziba Szkoły Ogólnokształcącej nr 49 i Zasadniczej Szkoły Zawodowej nr 5, a w 1963 roku dzieje tego budynku (choć nie zabytkowego, ale objętego opieką konserwatorską) i dzieje naszej szkoły splatają się w sposób rzeczywisty.

            Budynki, które widzimy na zdjęciu po prawej, należały w czasach carskich do zespołu koszar Lejb - Gwardyjskiego Keksholmskiego Pułku imienia Cesarza Austriackiego. Jednostka ta, wchodząca w skład III Dywizji Piechoty Gwardii, od około 1865 roku stacjonowała
w Cytadeli, następnie zaś przeniosła się do zbudowanych
w latach 1900 - 1902 koszar przy rondzie Mokotowskim, zwanym odtąd placem Keksholmskim. Dziś jest to plac Unii Lubelskiej, którego zachowaną do obecnych czasów zabudowę łatwo rozpoznać na ostatnim planie kadru. Duży zespół koszar ciągnął się wzdłuż ulicy Rakowieckiej. Po ustąpieniu Rosjan stacjonowali tutaj Niemcy, a od jesieni 1918 roku koszary przeszły w ręce polskich władz wojskowych.

                „Warszawa pierwszej połowy lat 50, była zrujnowana, stroskana, pełna obaw o codzienny byt
i przyszłość. Ale wychowankom Korpusu Kadetów z ulicy Wiśniowej nie brakowało niczego, nawet pomarańczy – łykowatych wprawdzie i kwaśnych. Korpus Kadetów kształcący narybek socjalistycznej armii, był oczkiem
w głowie dowódców Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a po przekazaniu go w gestię MON – władz wojskowych.  Na utrzymanie jednego wychowanka szkoły przeznaczono niebotyczną kwotę 600 zł miesięcznie, porównywalną z zarobkami nauczycieli. Do stołu podawali żołnierze w białych kitlach.  ZA MUNDUREM DZIECI SZNUREM – to była szkoła janczarów komunizmu – przyznaje Jan Pietrzak, matura 1954 – ale z tego sobie zacząłem zadawać sprawę dopiero wiele lat później. Dla nas PRL i komunizm to była rzeczywistość zastana. Chciałem iść do wojska, jak wiele innych dzieci wojny. Przyjęto mnie  do korpusu, kiedy miałem 11 lat. - Nas nie dotyczył imperializm i marksizm, nas dotyczyła bieda z nędzą – tłumaczy  kadet Biesiadecki.…………………….

            - Po capstrzyku opowiadaliśmy sobie największe przeżycia z cywila, na przykład jak udało się wynieść za pazuchą owoce
z cudzego ogrodu. Kiedy jechałem do domu w mundurze, było nas tylko dwóch w linii wołomińskiej, widziałem dookoła zachwyt i zazdrosne oczy: temu to się udało”. Każdy chciał dotknąć choć rękawa. Największy podziw budziło słynne kadeckie słońce na czapce, podobne do tych, jakie nosili kadeci
w czasach Księstwa Warszawskiego, Królestwa Polskiego i przed ostatnią wojną. Potem słońce znikło, zastąpił je złoty orzeł.

            Korpus szybko zdobywał opinię jednej z najlepszych pod względem poziomu nauczania szkół średnich w Warszawie. W niektórych latach liczba chętnych sięgała podobno 30 na jedno miejsce.”

 

           

            ULICA WIŚNIOWA - mała uliczka na warszawskim Mokotowie. Od niej chcę rozpocząć prezentację stojących samolotów w Warszawie. Samolotów, które jak pomniki stoją i tylko ozdabiają miasto, ponieważ już nigdy nie wzlecą w górę. Samolotów owych nie będziemy szukać w znajdującym się przy tej ulicy Muzeum Geologicznym, popatrzymy raczej na drugą stronę ulicy. Południowy koniec ulicy Wiśniowej dochodził kiedyś do lotniska mokotowskiego - jednego z pierwszych lotnisk na świecie
i na ziemiach polskich. W okresie przedwojennym Pole Mokotowskie jako lotnisko (tzw. lotnisko mokotowskie) wykorzystywano od 1910 roku aż do roku 1935, gdy przebito Aleje Niepodległości od ulic Wawelskiej do Rakowieckiej.

            W okresie powojennym latano tu głównie na samolotach Po - 2 do roku 1947, kiedy to odbyły się ostatnie pokazy lotnicze i w 1948 lotnisko zamknięto. Upamiętniający lotnisko kamień stoi
w głębi pola, na rogu ulic Chodkiewicza i Batorego. Obecnie na terenie byłego lotniska mokotowskiego znajdują się tak znane obiekty jak: Biblioteka Narodowa, Główny Urząd Statystyczny, Urząd Patentowy
i klub studencki "Stodoła". A przy ulicy Wiśniowej pod numerem 56 stoi duży czteropiętrowy gmach
z czerwonej cegły, pobudowany w roku 1880 jako budynek koszarowy dawnego "Wojennego Mokotowskiego Pola". Po II wojnie światowej do roku 1962 mieścił się tu Korpus Kadetów, później zespół szkół, a od roku 1990 klasa budowy płatowców.

                        W roku 1993 młodzież robiąc swoje prace dyplomowe chciała pokazać "niewidoczne" części samolotu. W tym celu udała się na lotnisko w Mierzęcicach koło Katowic. Okazało się wtedy, że tamtejsza jednostka wojskowa likwiduje swoje samoloty. Jeden z przeznaczonych do kasacji "migów" został w dwóch częściach przywieziony do Warszawy. Zestawiono go i zmontowano na przygotowanym postumencie.

            W dniu 11 lipca 1943 roku grupa wykonawcza w składzie Lech Kobyliński „Konrad” (wówczas dowódca dzielnicy Żolibórz ZWM)
i Ryszard Lenkiewicz „Rysiek” (wówczas dowódca dzielnicy Mokotów ZWM) weszła do holu kawiarni. Lech Kobyliński wrzucił przez otwarte drzwi paczkę z wiązką granatów. Następnie grupa wycofała się z lokalu pod osłoną obstawy zewnętrznej w skład której wchodzili Karol Grabski „Karol” (dowódca dzielnicy Wola ZWM), Eugeniusz Morawski „Kuba”, Bohdan Czeszko „Agawa”, „Wiesiek” (nazwisko nieznane) oraz Barbara Nalewajko „Grażyna”, która rozrzuciła ulotki
z hasłami „Za Pawiak” i „Gwałt niech się gwałtem odciska – Adam Mickiewicz”. Uczestnicy akcji wycofali się bez strat. Straty niemieckie wyniosły 4 rannych.

            Ryszard Lenkiewicz podzielił los wielu swoich wojennych rówieśników. Zginął w walce z wrogiem w dniu 22 grudnia 1943 roku. Po wyzwoleniu pochowany został na Powązkach wojskowych w kwaterze ZWM. Uczniowie naszego Technikum Mechanicznego nr 1, którego był patronem, pamiętali aby zapalić świeczkę na tej wojennej mogile.

LEOPOLD STAFF urodził się 14 listopada 1878 we Lwowie, zmarł 31 maja 1957 w Skarżysku - Kamiennej. Ukończył we Lwowie gimnazjum, a potem studiował na Uniwersytecie Lwowskim, początkowo prawo, potem filozofię i romanistykę. Działał we lwowskiej redakcji wydawanego
w Krakowie pisma akademickiego Młodość. Pod sam koniec XIX wieku zetknął się z pismami Fryderyka Nietzschego, który miał ogromny wpływ na kształtowanie się postawy poetyckiej Staffa. Na przełomie XIX i XX wieku brał udział w spotkaniach lwowskiej grupy „Płanetnicy”. W czasie I wojny światowej przebywał w Charkowie, a potem przeniósł się do Warszawy. Współredagował miesięcznik Nowy Przegląd Literatury i Sztuki, należał do Towarzystwa Literatów i Dziennikarzy Polskich, był wiceprezesem Polskiej Akademii Literatury. W okresie okupacji przebywał w Warszawie, a po wojnie przeniósł się do Krakowa, by w 1949 znów powrócić do Warszawy. Już za życia był jednym z najbardziej cenionych i najchętniej nagradzanych pisarzy, między innymi był dwukrotnym laureatem państwowej nagrody literackiej, otrzymał nagrodę Lwowa, Warszawy i Ziemi Krakowskiej,
a w 1948 roku nagrodę Pen Clubu za twórczość przekładową.

DO HYMNU …….

 

    Godni imienia tej szkoły

    niesiemy twórczy dar,

    tkwią w nas nieziemskie siły,

    młodości pali żar.

 

    Na świat jesteśmy otwarci,

    Więc chłońmy wiedzę co tchu,

    Gotowi na każde starcie z życiem,

    co niepodobne do snu.

 

    Jesteśmy mądrzy, silni i młodzi,

    Jesteśmy nadzieją świata,

    Bądźmy odważni pilni i zdrowi,

    Niech młodość ponad poziomy wyrasta.

.

            Uroczystość poprzedziły wielomiesięczne, gorączkowe przygotowania z udziałem wszystkich pracowników, uczniów, a także Rady Rodziców, która ufundowała szkole sztandar. Wydano okolicznościowy znaczek, folder, zamówiono tablicę pamiątkową. W holu szkolnym, na pierwszym piętrze, na czas trwania uroczystości, zorganizowano wystawę poświęconą życiu i twórczości poety - patrona.

            I wreszcie nastał ten pamiętny dzień, jeden z najważniejszych w historii szkoły,
11 kwietnia 1997 roku, kiedy to z udziałem wielu zaproszonych gości, rozpoczęły się oficjalne uroczystości. W kaplicy św. Szczepana przy ul. Narbutta na warszawskim Mokotowie, ksiądz Marek Wiloch, punktualnie o godzinie 730 rozpoczął mszę świętą w intencji nauczycieli i uczniów LXXX Liceum Ogólnokształcącego. O godzinie 900 już w murach szkolnych pan Dyrektor Sławomir Kasprzak, uczniowie wraz z nauczycielami powitali uroczyście przybyłych i rozpoczęto ceremoniał części oficjalniej, którego zwieńczeniem stało się odsłonięcie tablicy pamiątkowej i przekazanie przez pana Włodzimierza Paszyńskiego – stołecznego kuratora oświaty - aktu nadania szkole imienia Leopolda Staffa.

            30 kwietnia 1998 roku po raz pierwszy obchodzono święto patrona szkoły, nazwane pięknie przez młodzież LEOPOLDYNKAMI.

            Każda z klas LXXX Liceum Ogólnokształcącego imienia LEOPOLDA STAFFA miała pełne ręce roboty, przygotowując się do obchodów tego nowego święta. Pogoda dopisała, a humory jak zawsze w takich przypadkach – po prostu były.

            Na wiosennej, plenerowej scenie szkolnej (rozstawionej na boisku) wiele się działo. Konkurs recytatorski, plastyczny, młodych talentów, geograficzny, teleturniej „kalambury” były tylko pretekstem do przedstawienia siebie, prezentacji umiejętności, podjęcia rywalizacji o jak zawsze cenne trofea.

            Pan Dyrektor - Sławomir Kasprzak - szczerze się uśmiechał, chwalił zwycięzców i nie szczędząc wzniosłych słów, wręczał cenne nagrody – co widać na zdjęciu poniżej.

            Puchar przechodni, w zorganizowanym turnieju piłki nożnej, przypadł w udziale klasie III lc. Dyplomy i piękne koszulki – z nadrukiem LEOPOLDYNKI 98 – otrzymali laureaci konkursów. Klasa III lb przygotowała dla wszystkich uczestników święta, smaczny poczęstunek. Jeszcze tylko pokazano najnowsze trendy w modzie szkolnej i już można było poszaleć na wyczekiwanej przez młodzież dyskotece.

            To święto szkoły, nauczycieli, wychowawców
i uczniów na długie lata pozostanie w pamięci, a dzięki tej karcie historii szkoły (opracowanej na podstawie starych kronik) może przetrwać całe dziesięciolecia (już minęło 18 lat).

                Zapracować na sukces nie było łatwo i nie jest łatwo tę pozycję lidera utrzymać. Jednak
z obranego kierunku nie możemy zejść, bo zdolna, utalentowana i ambitna młodzież doskonale zna nasz adres – a to zobowiązuje.

                WIŚNIOWA 56 to dla niektórych wielka przygoda, dla innych szansa, ale dla wszystkich absolwentów mocny start w przyszłość z iście kosmicznym rozpędem. Dyplom ukończenia nauki w zawodach technik mechatronik i technik informatyk otwiera wiele drzwi. Najlepsze uczelnie techniczne – WAT, Politechnika Warszawska, SGGW, Warszawska Wyższa Szkoła Informatyki czy Polsko - Japońska Akademia Technik Komputerowych - tylko czekają na kandydatów ze świadectwem zawierającym ten właśnie adres. Pracodawcy też go znają i chętnie, już na etapie kształcenia młodzieży, podejmują współpracę oferując udział
w konkursach, nagradzając innowacje techniczne, wynalazki, fundując stypendia, zapraszając na praktyki zawodowe i do składania aplikacji na licznie oferty pracy.

 

                A FAKTY SĄ TAKIE - osiągnęliśmy wysoką pozycję w rankingach uwzgledniających wyniki maturalne, egzaminy zawodowe, udział w olimpiadach tematycznych i zdawalność naszych absolwentów na studia. Opracowaliśmy Europejski Plan Rozwoju Szkoły, dzięki czemu uczniowie zdobywają certyfikaty honorowane w krajach Unii Europejskiej i poza jej granicami, wzbogacające ich umiejętności i kompetencje. Mamy świetną, wysoce wykwalifikowaną kadrę pedagogiczną, która śledzi trendy, poznaje nowości, uczestniczy w międzynarodowych seminariach kontaktowych ECVET (np. ostatnio w Chorwacji, Austrii) i w wyjazdach typu JOB SHADOWING do szkół partnerskich. Wymieniamy doświadczenia, szerzymy DOBRE PRAKTYKI. Ściśle współpracujemy z Agencją Narodową Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji.

                Od 2008 roku realizujemy z powodzeniem projekty unijne Leonardo da Vinci oraz Erasmus, dzięki którym nasi uczniowie odbywają praktyki zawodowe i staże w Hiszpanii kontynentalnej oraz na Wyspach Kanaryjskich i Malcie. W zamian, i w ramach zawartej umowy o partnerstwie, gościmy uczniów ze szkół hiszpańskich, np. z Fene oraz ze szkoły IES Feria del Atlantico i Politechniki w Las Palmas. Od 2014 roku wykorzystujemy w projektach europejskich system tzw. gromadzenia i transferu osiągnięć w kształceniu
i szkoleniu zawodowym (ECVET). Uczniowie zdobywają INDYWIDUALNE WYKAZY OSIĄGNIĘĆ oraz certyfikaty EUROPASS MOBILNOŚĆ, potwierdzające zdobyte umiejętności opisane językiem efektów uczenia się. Realizowane projekty unijne np. ZAPROGRAMUJ SWOJĄ PRZYSZŁOŚĆ czy EUROPA MOBILE umożliwiają stwarzanie warunków sprzyjających rozwojowi poprzez doposażanie specjalistycznych pracowni zawodowych o stanowiska zaawansowane technologicznie, współpracę z uczelniami i pracodawcami, rozszerzanie zainteresowań w ramach kół naukowych, szkolenia z zakresu nowych technologii, kursy języka angielskiego oraz staże u pracodawców dla uczniów i nauczycieli.

                W NASZEJ SZKOLE ZNAJDZIECIE 11 pracowni informatycznych, 2 Cisco, 2 do montażu sieci Ethernet i zarządzania systemami serwerowymi, 1 systemów z rodziny LINUX, 2 systemów operacyjnych Microsoft, 2 do projektowania aplikacji webowych, 9 pracowni mechatronicznych w tym 2 elektrotechniki, elektroniki analogowej i cyfrowej, CAD/CAM, automatyki i sterowników PLC, pneumatyki, elektropneumatyki
i sensoryki, montażu urządzeń i systemów mechatronicznych, montażu urządzeń elektronicznych, pomiarów, obrabiarek sterowanych numerycznie. Certyfikowane laboratoria ECDL w połączeniu z ofertą sportową
i językową szkoły, pozwalają nam być dumnymi z osiągnięć uczniów oraz wizjonerskiego podejścia kadry pedagogicznej i kierowniczej.

ERNEST BRYLL - polski poeta, pisarz, autor tekstów piosenek, dziennikarz, tłumacz i krytyk filmowy, także dyplomata – ambasador Polski w Irlandii był naszym gościem w dniu 12 grudnia 2005 roku.

WALDEMAR PAWLAK działacz PSL i prezes tej partii w latach 1991 – 1997 i 2005 – 2012, w 1992 (nie stworzył rządu) oraz
w latach 1993 – 1995 prezes Rady Ministrów, poseł na Sejm nieprzerwanie w latach 1989 – 2015, prezes Zarządu Głównego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych, w latach 2007 – 2012 wicepremier i minister gospodarki. Kandydat
w wyborach prezydenckich w 1995 i w 2010 roku był naszym gościem w dniu 12 stycznia 2006 roku.

WŁADYSŁAW BARTOSZEWSKI – polski historyk, publicysta, dziennikarz, pisarz, działacz społeczny, polityk - były minister spraw zagranicznych oraz dyplomata (niestety nieżyjący już) był naszym gościem w dniu 4 grudnia 2006 roku.

KAZIMIERZ UJAZDOWSKI - polski polityk, doktor habilitowany nauk prawnych, nauczyciel akademicki Uniwersytetu Łódzkiego, minister kultury był naszym gościem w dniu 4 grudnia 2006 roku.

WALTER GILBERT – amerykański fizyk, chemik, biolog, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii. Był wykładowcą na Uniwersytecie Harvarda na wydziale fizyki, biofizyki, biochemii
i biologii, a od 1985 roku na wydziale biologii molekularnej
i komórkowej był naszym gościem wraz z małżonką w dniu
28 maja 2007 roku.

KRZYSZTOF PIECZYŃSKI – polski aktor, poeta i pisarz, działacz społeczny był naszym gościem w listopadzie 2007 roku.

TADEUSZ GOCŁAWSKI – polski duchowny rzymskokatolicki, lazarysta, doktor prawa kanonicznego, rektor Gdańskiego Seminarium Duchownego w latach 1971 – 1973 i 1982 – 1983, biskup pomocniczy gdański w latach 1983 – 1984, biskup diecezjalny gdański w latach 1984 – 2008, a od 1992 arcybiskup metropolita gdański, od 2008 arcybiskup senior archidiecezji gdańskiej. Kawaler Orderu Orła Białego (niestety nieżyjący już) był naszym gościem w dniu 12 stycznia 2009 roku.

JOHN O'SULLIVAN – brytyjski konserwatywny komentator polityczny i publicysta. W 1980 roku był doradcą pani premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher i pozostał blisko, aż do jej śmierci. O'Sullivan służył w latach 2008 - 2012 jako wiceprezes
i redaktor naczelny Radia Wolnej Europy był naszym gościem
w dniu 14 września 2007 roku /na zdjęciu w środku wraz z panem dyrektorem  Sławomirem Kasprzakiem i wiceburmistrzem Mokotowa panem Krzysztofem Skolimowskim/.

MARTYNA WOJCIECHOWSKA – polska prezenterka telewizyjna, dziennikarka, podróżniczka i pisarka była naszym gościem w dniu 15 marca 2010 roku.